Konferencje

Oceaniczna inspiracja


Zawinąwszy welony wokół głów, kobiety weszły na pokład. Posuwali się teraz statecznie w dół rzeki, mijając ciemne kształty zakotwiczonych statków, a Londyn był rojem świateł z bladożółtym baldachimem opadającym nad nim. Były tam światła wielkich teatrów, światła długich ulic, światła, które wskazywały ogromne place domowego komfortu, światła, które wisiały wysoko w powietrzu.

Żadna ciemność nigdy nie ogarnęła tych lamp, tak jak nie ogarnęła ich od setek lat. Wydawało się przerażające, że miasto miało płonąć wiecznie w tym samym miejscu; przerażające przynajmniej dla ludzi wyruszających na morskie przygody i widzących je jako oznaczony kopiec, wiecznie spalony, wiecznie pokryty bliznami. Z pokładu statku wielkie miasto jawiło się jako skulona i tchórzliwa postać, siedzący skąpiec.

Las.

Nawet dziecko wie, jak cenny jest las. Świeży, zapierający dech w piersiach zapach drzew. Echo ptaków latających nad tą gęstą wielkością. Stabilny klimat, zrównoważone, różnorodne życie i źródło kultury. A jednak, lasy i inne ekosystemy wiszą na włosku, zagrożone przekształceniem w pola uprawne, pastwiska i plantacje.